poniedziałek, 13 lutego 2017

CI ŹLI KANDYDACI...

Od dwudziestu lat obserwuje pracowników, kandydatów na pracowników, kandydatów na kandydatów, wreszcie decydentów w firmach pracodowców oraz poczynania innych firm rekrutacyjnych. Czasem słucham, co konkurencja mówi o sytuacji na rynku pracy. A mówi różne rzeczy. Nie zawsze się z nimi zgadzam. W szczególności się nie zgadzam z rekrutującymi, którzy coraz częściej próbują ratować "nieco" wykrzywiony wizerunek branży HR, sami będąc współwinnymi tego wykrzywienia.

Ostatnio firmy rekrutacyjne narzekają na to, że kandydaci nie przychodzą na rozmowy kwalifikacyjne. I że są wybredni. Także na to, że czasem chodzi im nie tylko o motywację finansową. Narzekają agencje rekrutacyjne, że kandydaci na pracowników nie chcą pracować w centrum miasta, bo dojazd i kroki. Inni narzekają, że kandydaci nie chcą pracować poza miastem bo…dojazd i korki.


Uśmiech na twarzy wywołuje u mnie stwierdzenie części firm poszukujących i oferujących kandydatów do pracy, o tym, że czują się nieszanowane przez kandydatów. Na szacunek, nie tylko w branży rekrutacyjnej, trzeba sobie zasłużyć; łatwo go stracić, trudno się go wypracowuje. Nie trzeba być dyplomowanym psychologiem i doświadczonym biznesowo menedżerem, żeby dojść do takiego wniosku.


DALSZY CIĄG TEKSTU NA MYM PROFILU LINKEDIN